Islandia ·Westfjords ·2 lutego 2026

zimą do zachodnich fiordów

Pustka, foki, gorące źródła nad oceanem.

Zimą na Westfjordach

Westfjordy to najbardziej wysunięty na północny zachód półwysep Islandii — i zdecydowanie najrzadziej odwiedzana część wyspy. Latem przyjeżdżają tu nieliczni, zimą prawie nikt. My pojechaliśmy w lutym, samochodem wypożyczonym w Reykjaviku, bez konkretnego planu poza tym żeby dotrzeć jak najdalej na północ.

Drogi i pogoda

Drogi F-roads są zimą zamknięte. Zostają dwie trasy asfaltowe i kilka żwirowych, które otwierają się i zamykają zależnie od opadów. Przejechaliśmy łącznie 612 km przez sześć dni — to dużo jak na te warunki. Były dni, gdy przez trzy godziny nie mijaliśmy żadnego samochodu.

W Drangsnes trafiliśmy na gorące baseny przy samym brzegu oceanu — małe, publiczne, bezpłatne, otwarte całą dobę. Siedzieliśmy tam w 40 stopniach kiedy temperatura powietrza spadła poniżej zera i wiał wiatr od morza. Jedyne towarzystwo to trzy foki obserwujące nas z odległości dziesięciu metrów.

Koszty — Islandia zimą

Islandia jest droga niezależnie od pory roku. Nocleg to minimum 100 euro za pokój, paliwo drogie, jedzenie w restauracji to wydatek rzędu 25–40 euro za osobę. Oszczędzaliśmy gotując w hostelowej kuchni i kupując prowiant w Bónus (najtańsza sieć supermarketów). Łącznie za siedem dni — 4200 zł na osobę.